widowski
Witryna poświęcona jest wróżby online
Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipiscing elit END.

DLACZEGO JEDNA KOBIETA W ŻYCIU TO ZA MAŁO?

Portret użytkownika Slowkilka

Cześć,
bardzo miło mi jest pisać bloga na temat, który na stronie często traktowany jest po macoszemu lub co gorsza, całkowicie jest pomijany.

Dla mojej własnej próżności(i dużej ilości wyświetleń) tytuł jest dość zwodniczy, bo nie będę traktować tutaj o ach wielu kobiet przewalających się przez nasze łoże w jednym momencie, co nie znaczy, że gdy znajdujemy partnerkę to powinniśmy wszystkie inne kobiety odstawić i dać pochłonąć się temu najcudowniejszemu i najwspanialszemu uczuciu.[sic!]

Musisz wiedzieć, że mimo ogromnej wartości naszej strony to najwięcej w kontekście relacji męsko-damskich dały mi WŁAŚNIE kobiety. I to nie koniecznie te, z którymi wiązałem się w oficjalne związki.

W skrócie zapominamy o mocy przyjaciółek i koleżanek, szczególnie tych z naszego bliskiego otoczenia. Marnujemy potencjał. Sam w początkowej fazie nauki uwodzenia wszedłem w pewien zero-jedynkowy mechanizm, który sprawiał, że albo z kobietą lądowałem w łóżku, albo szukałem nowego celu i porzucałem poprzednią pannę.

Niech za najprostszy i najmocniejszy argument służy fakt, że z masą kobiet, które na początku nie były mną jakoś ogromnie zafascynowane po czasie (powiedzmy pół roku) w MAGICZNY sposób lądowałem w dwuznacznej sytuacji. I wbrew wielu głosom, które prawdopodobnie mogą się pojawić, nie kosztowało mnie to ani grama wysiłku, często wręcz to ja byłem stroną bierną w takim układzie. Od taka miła niespodzianka.

Ale jak to się działo?

Skorzystałem z tego co sama mi dawała oraz z tego, co dawały mi wszystkie pozostałe kobiety, które posiadam wokół siebie. I staram się, aby było ich jak najwięcej. Poza tym, że przecież wpływają na mój LIFESTYLE (którego wartość na stronie mocno jest podkreślana) to dzięki ich obecności ciągle jestem w rytmie. Nieustanne obcowanie z płcią piękniejszą może zniszczyć w tobie jakiekolwiek poczucie tremy i zakłopotania. Mówiąc najprostszymi słowami staniesz się swobodny.

Dużo na stronie pojawia się pytań o styl ubierania, jak się nosić oraz jak mieć dobry gust. Tutaj największe podziękowania dla mojej pierwszej miłostki, która nauczyła mnie, żebym na zakupy NIE CHODZIŁ SAM. To rozwiązało wszystkie moje problemy. Po pierwsze musisz wiedzieć, że nie mam gustu i duża ilość mężczyzn ten gust ma słaby. Nie ma w takim wypadku lepszej rzeczy (osoby) niż kobieta, która wam doradzi. Od razu macie okazje do spotkania, potrenowania gadki, kobieta poczuje się potrzebna, a do tego wyjdziecie z zestawem nowych dobrze wybranych ubrań. Zasada tutaj jest prosta. Jeśli dziewczyna podoba wam się z wyglądu, urzeka was jej styl ubierania to praktycznie na pewno ubierze was dobrze, a do tego będziecie czuć się w tych ubraniach swobodnie. Ten sam scenariusz przerabiam z perfumami i innymi gadżetami, które mają sprawić, że będę wyglądał lepiej. Tutaj jest ważne natomiast, żeby dziewczyna była z wami po prostu szczera. Używaj jednak mózgu i jeśli np. najnowsze jordanki kompletnie nie są twoim klimatem to nie daj się wrobić w kupowanie ich. Wszystko z głową.

Gdy mam wiele kobiet wkoło siebie to omijam problem zdrętwienia w kontekście rozmowy z łanią oraz z randkami. Gdy często rozmawiasz, piszesz lub wychodzisz z różnymi dziewczynami zaczynasz być w tym naturalny. Dzięki temu przy spotkaniach z celami, wobec których masz jednoznaczne zamiary to idzie ci po prostu gładko, a panna czuje, że z dziewczynami jesteś obyty i w ich towarzystwie jest ci dobrze. W skrócie jesteś atrakcyjny, bo kobiety chcą się z tobą zadawać. A do tego one poznają cię ze swoimi koleżankami i od razu przedstawiają cię w dobrym świetle. Nie ma nic lepszego niż domówka, gdzie twoja ładna koleżanka świetnie się bawi w twoim towarzystwie. Wtedy inne obce dziewczyny same z siebie chcą cię poznać, bo widzą, że jesteś ciekawym i zajebistym gościem.

Kolejna sprawa to chłodnik, który często stosujemy. Sam gęsto miałem problem, gdy jedna kobieta była na celowniku. Kiedy skupiałem całą uwagę na jej osobie to po prostu absorbowała mnie za mocno. W tym momencie, gdy z jedną kobietą urywam na jakiś czas kontakt to z automatu na jej miejsce wrzucam kolejną.

Co najważniejsze postępując w taki sposób uczysz się je obsługiwać. W sposób bezpieczny i na dużą skalę możesz sprawdzać i obserwować co działa, a co nie, a do tego masz więcej luzu, bo przecież to nie jedyna kobieta, która jest obecnie w twoim życiu. Gdy grasz kilka partii to znaczenie pojedynczej zaczyna stanowczo spadać. Zaczynasz mieć większe pole do popełniania niegroźnych i nic niekosztujących cię błędów.

Nie pytaj natomiast nigdy kobiet o rady związane z innymi pannami, bo one nigdy nie doradzą ci dobrze. Mało, która z nich zna się na relacjach. Od taki dziwny paradoks. Jeśli jednak już potrzebujesz rady od kobiety to zaoszczędzę ci czasu i powiem to, co prawdopodobnie ci doradzi. POWIEDZ CO CZUJESZ, KUP PREZENT, BĄDŹ MIŁY. Ewentualnie celowo wrzuci cię na minę. Dobrze natomiast służy wspominanie mimochodem o innych pannach w celu uzyskania zazdrości. Pamiętaj tylko o subtelności, bo jeśli będziesz brzmiał jakby działo się coś w twoim życiu NIESAMOWITEGO to otrzymasz jedynie pełne ciepła i politowania kiwanie głowom.

Z bólem muszę powiedzieć, że w dobie kobiet wyzwolonych mężczyźni najzwyczajniej w świecie boją się wykonywać kolejnych kroków. Dlatego oswajajmy się z nimi i miejmy ich całe tabuny wkoło. Nie ma nic gorszego od gościa, który próbując emanować pewnością siebie ma problem z pocałowaniem kobiety. A musisz mi wierzyć, że każde twoje wahanie i niespójność dostrzeże nawet jak zapomniała soczewek, a swoje okulary -12 dioptrii zapodziała gdzieś w torebce.

Odpowiedzi

" Z bólem muszę powiedzieć,

" Z bólem muszę powiedzieć, że w dobie kobiet wyzwolonych mężczyźni najzwyczajniej w świecie boją się kobiet, boją się wykonywać kolejnych kroków. Dlatego oswajajmy się z kobietami i miejmy ich całe tabuny wkoło. Nie ma nic gorszego od gościa, który próbując emanować pewnością siebie ma problem z pocałowaniem kobiety. A musisz mi wierzyć, że każde twoje wahanie i niespójność kobieta dostrzeże nawet jak zapomniała soczewek, a swoje okulary -12 dioptrii zapodziała gdzieś w torebce. "

PEWNOŚĆ SIEBIE BUDUJĄ DOŚWIADCZENIA - JEŻELI KILKA RAZY SIĘ NIE SPARZYSZ, NIE BĘDZIESZ MIAŁ OKAZJI WYCIĄGNĄĆ WNIOSKÓW, WSZYSTKIEGO KURWA MOŻNA SIĘ NAUCZYĆ - AMEN !
WIEC LEPIEJ SPALIĆ 5 KOBIET I UDAWAĆ PEWNEGO SIEBIE, BO W KOŃCU TAKI SIĘ STANIESZ.. A POTWIERDZANIE LASCE " JESTEM PIZDA " TWORZY W JEJ GŁOWIE OBRAZ PIZDY

W skrócie z tą spójnością nie jest tak do końca. Wyobraź sobie, że pracujesz np. jako przedstawiciel handlowy - 1 klient każe Ci spierdalać .. czy wtedy idziesz i zwalniasz się z pracy ? No kurwa raczej nie ..

Wtedy zaczynasz wyciągać wnioski, zaczynasz mówić inne rzeczy i uczysz się odbijania piłeczek.. tak to się odbywa na każdej płaszczyźnie .. głowa mnie już boli od tej spójności .. jesteś jaki jesteś, ale nie oznacza to, że nie możesz zmienić kilku zachowań.. skoro wcześniejsze nie działały ..

Portret użytkownika Slowkilka

Oczywiście, że możesz zmienić

Oczywiście, że możesz zmienić swoje zachowania. Co więcej, wyeliminowanie chujowych odruchów powinno być twoim obowiązkiem. Jakiś czas temu pisał nawet o tym Yami:
Kiedy spotykasz się z kobietą MASZ BYĆ SOBĄ. Masz zaprezentować, kim aktualnie jesteś. Masz czuć się naturalnie, być spójny ze sobą. Nawet, jeśli masz wady - bądź sobą. Bo, jeśli jesteś gównem, to i tak wyjdzie na wierzch. Po godzinie, dniu, tygodniu. Wyjdzie na wierzch. Stracisz tylko cenny czas. Swój i jej Smile
- W każdej innej chwili masz ciężko zapierdalać, aby NIE BYĆ SOBĄ. Masz rugać się za porażki. Zmieniać. Tłumaczyć sobie swoje błędy i znajdywać rozwiązania.

W żadnym natomiast razie nie jestem fanem pozerstwa i udawania Bóg wie kogo.

po tygodniu, czy miesiącu to

po tygodniu, czy miesiącu to już ją raczej pukniesz. Wiec tak czy inaczej się opłaca Laughing out loud

1. Może źle napisałem, ale wyobraź sobie jej wymarzoną randkę. Czy ona jest taka jak Twoja wymarzona randka ? Raczej nie.

Ale dajesz jej kit z różami, pikolo, świeczkami i chu.. wie czym jeszcze. I w tym wypadku też nie jesteś spójny z sobą. Bo uważasz to za tandete - problem w tym, że one kochają tandete.

2. Jeżeli on Ci pierdoli, że jest przeznaczenie to nie udowaniasz jej, że go nie ma. Tylko się z tym zgadzasz i opowiadasz jak to niesamowicie jest kiedy 2 nieznające się osoby spotykają się i Tworzy się uczucie więzi miedzy nimi - kolejna tandeta itp itd.

3. Jeżeli ona Ci mówi, że kotki są super, a ich nienawidzisz to powiesz, że kotki są super i kiedy widzisz kotka chcesz go pogłaskać - a tak naprawdę wyjebał byś na dwór, bo wszedzie jest jego zasrana sierść

4. Udawnie pewności siebie - jeżeli masz długą przerwę, to cholere cieżko jest podejść pewnie i się nie wysypać. Jednak po 1, 2 randce jesteś już sobą. Co nie zmienia faktu, że " first impression is last "

Jeśli ona mi mówi, że kotki

Jeśli ona mi mówi, że kotki są super to mówię, że uwielbiam koty za charakter, za to że chodzą własnymi drogami, nie są uległe. Ale jeśli miałbym z jakimś mieszkać to udusiłbym skurwysyna Laughing out loud

Można być spójnym nie ściemniając. Przytakiwanie też nie jest do końca spoko. Bo kiedyś może to wyjść na wierzch. A powiem Wam, że najlepsze rozmowy prowadzi mi się z kobietami, z którymi mam odmienne zdanie. Bo najczęściej one mają poglądy, które są popularne w społeczeństwie i czasem nie do końca logiczne. Można pokazać swoją inteligencję i własne zdanie na konkretny temat.

A jeśli chodzi o dyskusję o przeznaczeniu. Idealny temat, żeby przejść płynnie do tematów relacji damsko-męskich a te tematy kobiety uwielbiają Wink A na tym polu na prawdę można pokazać swoją dojrzałość.

Oczywiście rozumiem przesłanie, czasem sprawia się przyjemność bliskiej osobie robiąc rzeczy, które ona lubi. I to jest zupełnie normalne.

no to mamy wspólny środek

no to mamy wspólny środek Laughing out loud

"Bo najczęściej one mają

"Bo najczęściej one mają poglądy, które są popularne w społeczeństwie i czasem nie do końca logiczne." — daj przykłady oraz czy te kobiety potem zmieniają swoje przekonania na twoją modłę.

Portret użytkownika eldoka

Przypomniały mi się memy typu

Przypomniały mi się memy typu "Odpierdalam jakiś szajs, żeby zaruchać" i para robi wspólne serce rękami hahahaha

Proste, że tak jest że się odpieprza tandetę na początku. Czy to stały związek czy na jedno pukanie.
Mówisz, że gwiazdkę z nieba ściągniesz dla niej a to wszystko żeby zaruchać Laughing out loud

I tu są później jaja. Bo albo to kilkurazowe ruchanko i koniec, nic więcej, żadnych konsekwencji pierdolenia a jeśli to związek, to jak jest ogarnięta to później Ci to wypomina ale z takich rzeczy też da się wytłumaczyć Laughing out loud

Z innej beczki, tak a propo tandety, pamiętam jak kiedyś laskę zaczepiłem w sklepie i z pytania na temat sposobu obierania granata przeszedłem do tego, że wkurza mnie, że już od dawna nie ma tym sklepie smalcu ze skwarkami hahaha
Najlepsze, że jak później ją pytałem czy pamięta o czym rozmawialiśmy wtedy to po mocnym zastanowieniu się odpowiedziała że na pewno o jedzeniu. Nie pamiętała, że zagadał ją gościo i napierdalał o smalcu hahaha

Dlatego ja uważam, że ważne jest zagadać, byle co, nawet że świnie latają po niebie ale jak złapiesz kontakt wzrokowy, uśmiech to podbijasz w moment, zdecydowanie i już jest to bardzo duży krok. Większość pizdeuszy spuści głowę od razu albo uśmiechnie się potem zawstydzi a potem głowa w dół.
Panowie odwagi! Laughing out loud

Ostatnio miałem okazję

Ostatnio miałem okazję spotykać się z 3, 4 panienkami na raz i to mi dało jeszcze więcej swobody przy dziewczynach. Czy to doświadczona już w łóżkowych sprawach, w związku, taka, dla której byłem pierwszy, który ją pocałował, a nawet toksyczna.

Od każdej się czegoś nauczyłem. Szybciej uczyłem się na błędach. Zrozumiałem, że ładna czy mniej urodziwa dziewczyna czy nawet toksyczna - Do serca każdej z nich dosyć łatwo było mi dotrzeć (a przynajmniej utkwić na chwilę w głowie). Nie potrzebne mi do tego były pieniądze czy samochód, bo obu z tych rzeczy nie mam. (Nie wiem tylko jak z tym będzie na dłuższą metę, ale nie o tym się teraz martwię)

Wystarczyły mi świetne porady chłopaków z tego forum.

Problem jest taki, że wchodzę na forum, bo mam zamiar wybrać teraz pomiędzy dwoma mega fajnymi dziewczynami, a tu blog, przeciwny do moich myśli.
Jakie te dziewczyny są to się rozpisywał nie będę.
Nie chcę ranić żadnej z nich, a obie są na prawdę mega fajne i mądre. Z obiema jestem na etapie, że mógłby to już być pełnoprawny związek.

Przeczytałem blog i nadal nie wiem. Czy tkwić tu i tu dopóki o sobie nie wiedzą? Wyciągnąć z nich jak najwięcej? Najgorsze jest to, że nie mogę się skupić na jednej. W sensie zdałem sobie sprawę, że nie mogę poczuć tego czegoś, bo chyba gdzieś z tyłu głowy mam myśl, że zachowuję się wbrew moim zasadom.

Uważam, że przeszedłem już ten etap, o którym tutaj mowa, że "jedna kobieta w życiu to za mało", tylko ciężko z niego zrezygnować.

Portret użytkownika Slowkilka

Jeśli czujesz, że zachowujesz

Jeśli czujesz, że zachowujesz się wbrew "swoim zasadom" to wydaje mi się, że do tego etapu jeszcze nie dotarłeś. I w żadnym wypadku nie chodzi mi tutaj (ani w blogu) o robienie w wała jakiejkolwiek dziewczyny.

Jeśli chcesz stworzyć związek to śmiało zrób to. Zastanów się jednak czy wynika to faktycznie z powodu atrakcyjności tej dziewczyny, czy tego, że masz po prostu parcie na związek dla samego faktu bycia w związku. Bo jeśli byłaby to autentyczna chemia to nie wydaje mi się, żebyś miał dylemat o treści: Z którą tutaj zbudować zajebisty związek.

Natomiast w blogu chodzi mi o to, żeby nie rezygnować z koleżanek. Masz dwie wspaniałe kobiety obok i chcesz stałego związku? Super stwórz go, a z drugą panną lekko ochłódź relacje i bądźcie dobrymi kolegami. No chyba, że bez ruchania już nie jest taka fajna. Poza tym już czysto pragmatycznie. Zawsze w razie czego będziesz miał jedną równie fajną łanie w obwodzie. Jeśli masz możliwość to możesz też dać sobie jeszcze trochę czasu na zastanowienie. Moje najlepsze związki robiły się "same".
Powodzonka!

Portret użytkownika Owski

o proszę, ktoś mysli

o proszę, ktoś mysli identycznie jak ja.

Cały czas musisz być w kontakcie z kobietami - nawet jezeli jestes w związku to buduje atrakcyjność dla Twojej kobiety, ze inne na Ciebie lecą. Sa też panny (niejednokrotnie mowily mi o tym laski) które lubią zajętych facetów którzy z nimi piszą, rozmawiają a czasem nawet niewinnie poflirtują w sms. ( tutaj trzeba uważac zeby nie zaliczyc wtopy gdy nagle jestes ze swoją, a dostajesz o 23 smsa od innej Wink )

Lubie czeste spotkania z kobietami- motywuje mnie to do dbania o siebie, do lepszego ubioru czy pracy nad swoją osobą. Zaraz ktoś napiszę ze powinienem takie rzeczy robić dla siebie, a nie dla lasek.. blablabla..
Znam ziomkow co od 3 lat nie byli na randce, bo 'wola' pic piwo pod blokiem, a jak juz wyjdą na kluby to zalani w trupa gdzie panny od nich uciekają. Generalnie ja ich lubię bo to moje ziomki od xx lat ale w kontakcie z pannami slabizna..

Najgorsze w związku jest to ze kochasz swoją panne, lubisz z nia przebywać, nie ma nudy w waszym związku ale w sobotnie wieczcory nie raz wolalbym pójść do dobrego klubu w marynarcę, a nie siedziec z nią i ogladać kolejny serial na laptopie.
Pamiętam jak w 2016roku poznawałem bardzo duzo kobiet w weekendy i nie raz ustawialem się z nimi ze wpadne do nich z butelka wina na kolację, a czasem nawet na noc. Wiecie ze gdy juz sie godziły, a ja bylem w trasie do tej laski mialem wrazenie ze po co ja tam jadę? ze moglem byc teraz w klubie i znowu poznawać inne. Moim celem nie byl wcale seks czy zaliczenie owych panienek, lubialem flirtować i miec pewna adrenalinkę w klubie.

Wyjscia do klubu traktuje jako sport, lubię wiedzieć ze jestem dobry w rozmowie i atrakcyjny w oczach innych, tak naprawdę maloznaczacych dla mnie kobiet.

PS nie łechtam sobie ego przypadkowymi pannami, nie zrozum tego wpisu tak

Portret użytkownika Pinochet

A kto Ci każe ciągle oglądać

A kto Ci każe ciągle oglądać filmy? Ja miałem laske, z która mogłem pójść na imprezę i się zajebiscie bawić.

Portret użytkownika Slowkilka

Jak chcesz wyjść do klubu w

Jak chcesz wyjść do klubu w sobotę to śmiało zrób to. Przecież nie oznacza to od razu, że będziesz nocował u innej panny. Jeśli chcesz spędzić weekend w inny sposób to po prostu jej to powiedz i spróbuj zabrać ze sobą. Jeśli oczywiście chcesz do tego klubu pójść z nią. A jeśli nie to wybierz się z kolegami i idź się pobaw. Strzeli focha, ale jej przejdzie, a gwarantuje ci, że na dłuższą metę dla twojego związku to będzie wybawienie. Inaczej możesz zacząć się dusić po czasie.

Mi nawet ciężko jest

Mi nawet ciężko jest doprowadzić do randki . Chodzę po klubach od kilku miesięcy zdarzy mi się kila razy na imprezie seksualnie zatańczyć ale jakoś nie potrafie jeszcze być takim graczem . Tylko raz mi się udało umówić z dziewczyną poznaną klubie już o tinderze nie mówię bo jest przereklamowany

Portret użytkownika Pinochet

Jeśli z laska będzie jakaś

Jeśli z laska będzie jakaś więź w klubie to powinna się spokojnie z tobą umówić. Chyba że coś spierdolisz w czasie umawiania się.

Chodzi o to by się przy tobie dobrze czula i byście się dobrze bawili.

Portret użytkownika Slowkilka

michael506 Może dobrym dla

michael506
Może dobrym dla ciebie wyjściem będzie poznawanie dziewczyn przez znajomych lub na domówkach? Tam jest dużo większe pole do popisu, bo z samego bycia zaproszonym masz zielone światło do rozpoczęcia rozmowy z jakąś obcą panną. Po prostu wychodź jak najwięcej ze znajomymi, buduj blisko siebie relacje, a dzięki temu będziesz poznawał coraz więcej ludzi, a w tym fajne dziewczyny.

Blog można streścić jednym

Blog można streścić jednym zdaniem: warto mieć wokół siebie orbiterki. Było o tym na blogach nie raz (w tym i u mnie, ale wtedy userzy bardzo się zbulwersowali, że namawiam do trzymania wokół siebie orbiteterek bez domykania ich), ale do starych wpisów nikt nie zagląda, więc dobrze, że co jakiś czas wracają. Czasem warto wyważać otwarte drzwi.

Dla mnie przeczytanie tego wpisu to też pozytywny refresh podstaw w nowej odsłonie.